Strona głównaStrefa wiedzyWywiad z Romanem Nachtem- pierwszym polskim holoterapeutą

Wywiad z Romanem Nachtem- pierwszym polskim holoterapeutą

Ewa Maj:  W obecnych czasach wszelkie zmiany następują bardzo szybko, również zmiany w środowisku naturalnym. Wokół nas jest całe mnóstwo różnych źródeł emitujących zanieczyszczenia. Są to kominy fabryk i rury wydechowe samochodów, jak i routery,  telefony komórkowe, nadajniki, anteny, radioodbiorniki i inne urządzenia elektryczne. Żyjąc w tych warunkach jesteśmy stale narażeni na negatywne oddziaływanie fal elektromagnetycznych. Czy dlatego powstała holopatia?

Roman Nacht: Między innymi dlatego, bowiem wszystkie dotychczasowe metody, począwszy od homeopatii klasycznej, poprzez akupunkturę, elektroakupunkturę wg dra. Volla itd., czasem odnosiły pożądany skutek, a czasem nie, ponieważ ignorowano i nadal ignoruje się tak ważne czynniki chorobotwórcze jakimi są m.in. elektromagnetyczny smog, radionuklidy i metale ciężkie.

Natomiast dr. Steiner, twórca medycyny holopatycznej uczy, że najpierw należy optymizować energetycznie pacjenta obarczonego egzo- i endogennym permanentnym stresem obciążającym system nerwowy, wzmocnić jego pole magnetyczne, zminimalizować do maksimum stan napięcia, a dopiero teraz przystąpić do odtruwania organizmu, chronienia go przed ewentualnym negatywnym wpływem natury geopatycznej itd. Do zabiegów holopatycznych używa się specjalnych komputerów oraz innych urządzeń produkowanych w Austrii przez firmę QuintSysteme GsmbH.

Do takiego urządzenia wkłada się kartę chipową (Smart Card), na którą naniesiono receptę cyfrową, zawierającą mnóstwo impulsów leczniczych. Taka holopatyczna recepta składa się z różnych homeopatycznych i naturopatycznych potencji obrobionych komputerowo. Są  to częstotliwości lekarstw alopatycznych, ziołowych, kamieni szlachetnych, aminokwasów, soli ziem rzadkich, pierwiastków śladowych etc. To jest coś, czego w żadnym dotychczasowym systemie leczenia nie było. To jest medycyna skrojona na miarę XXI wieku. Chce tu jeszcze podkreślić, że HOLOPATIA NIE JEST DZIEDZINĄ ALTERNATYWNĄ, LECZ KOMPLEMENTARNĄ; NIE KONKURUJE, LECZ UZUPEŁNIA POSTĘPOWANIE AKADEMICKIE.

EM: Jest to nowa metoda, a jednak oparta na bardzo starej tradycji…

RN: Tak, to jest metoda oparta na zweryfikowanej medycynie chińskiej.  Dr. Steiner rozwinął tę metodę i zamiast nakłuwać punkty akupunkturalne  w ciele  pacjenta, w taki punkt wysyła się bezpośrednio częstotliwości lekarstw naniesionych na chip cyfrowo.

Z pomocą komputera można tworzyć akordy, o jakich nie śniło się twórcy homeopatii, doktorowi Hannemanowi, albo słynnemu doktorowi Reckeweg. Komputer pomaga tworzyć takie potencje i akordy homeopatyczne, że żaden farmaceuta nie jest w stanie manualnie tego dokonać.

Taką informację przekazuje się z pomocą aplikatorów magnetycznych na falach Schumana bezpośrednio do mózgu pacjenta, w jego system nerwowy lub docelowo w chory organ.

Holopatia rozbudza w pacjencie rezonans z uzdrawiającymi organizm częstotliwościami; daje mu siłę, żeby on sam odbudował od wewnątrz to, co w nim jest w złym stanie.

EM: Ale czy nie jest zaprzeczeniem samemu sobie twierdzić (i słusznie), że promieniowanie komputera jest szkodliwe, a zarazem leczyć z pomocą komputera?

RN: To nie komputer leczy. Od zewnątrz nie można nikogo wyleczyć. Zdrowie jest w nas. To jest leczenie specyficznymi częstotliwościami za pomocą komputera i te częstotliwości wywołują rezonans, czyli zdrowa reakcję w organizmie. Oczywiście jeśli siedzę obok komputera, to on promieniuje na mnie a ja dostaję dawkę szkodliwego promieniowania. Są jednak już produkowane przez firmę QuintSysteme specjalne folie i czipy, które minimalizują to negatywne promieniowanie. Dziś nie istnieje już inna możliwość uniknięcia tego typu negatywnego wpływu… Promieniowania nie kontroluje się w naszym świecie.

EM: Holopatia twierdzi, że nie ma sensu leczyć jednego chorego organu, ale należy leczyć cały organizm…

RN:  Holopatia jest najnowszą gałęzią medycyny holistycznej i energetycznej. Leczy się cały organizm w celu rozbudzenia w nim procesów uzdrawiających. Terapeuta leczy od zewnątrz, a zdrowie wypływa od wewnątrz. Jeżeli ktoś ma konkretny problem ze swoim stanem zdrowia, to jak już powiedziałem, najpierw podbudowuje się go energetycznie na wszystkich płaszczyznach – na planie duchowym, mentalnym, tkankowym, komórkowym itd., stara się o swobodny przepływ witalnej energii przez cały system scalony jakim jest pacjent – a dopiero na końcu kładzie się na schorzały organ aplikatory w ramach zabiegu segmentalnego. To nie jest tak jak np. w służbie zdrowia, że przychodzi pacjent do lekarza i narzeka na swoje chore serce i przepisuje mucoś na serce. (Tu pragnę podkreślić, że nie jestem bynajmniej przeciwko leczeniu „konwencjonalnemu”, a tylko twierdzę, że można uzupełnić znacznie każdą metodę postępowania holopatycznie i wspólnymi siłami zadbać o leczenie pacjenta). Holopata stara się  wprowadzić pole energetyczne pacjenta w wysoką wibrację tak, żeby rozbudzić w nim procesy zdrowotne. Oczywiście pacjent nie może pozostawać bierny i wierzyć, że komputer go uzdrowi. Komputer nie jest cudotwórcą. Pacjent powinien oczyszczać świadomie swego ducha i ciało. Pozbywać się zatruwających jego umysł negatywnych myśli i przyzwyczajeń.  Musi współpracować. A to oznacza odblokować się energetycznie. WŁAŚNIE W TYM CELU OPTYMIZUJE SIĘ PACJENTA. Dopiero teraz aplikuje mu się konkretny lek na serce czy na wątrobę (przeważnie z preparatami ortomolekularnymi).

EM: Terapeutaholopata pyta na wstępie pacjenta:  jak się TERAZ pan/pani czuje. Co to pytanie oznacza? Jaka jest jego rola terapeutyczna?

RN: To pytanie skierowane do podświadomości pacjenta; to pytanie o jego stan energetyczny w danej chwili, np. w skali od 1 do 7. Pacjent przychodzi do lekarza czy terapeuty po energię, chce aby lekarz lub terapeuta mu ją sprzedał.

W holopatii przy pomocy komputera daje się pacjentowi, to, czego mu brak – dobrą, czystą energię. Takiego „towaru” nigdzie indziej nie ma szans otrzymać. Tylko dzięki tej energii da sobie sam radę ze stresem. Zachorowałeś, bo niewłaściwie żyłeś do tej pory, nie dbałeś należycie o zdrowie;  TERAZ musisz coś w sobie zmienić. Musisz przeprogramować się. Może nawet uprzednio zdeprogramować się i uruchomić ponownie. Ja ci dam energię, ty coś zmienisz w sobie, znowu dam ci anergię a ty się odtrujesz np. pijąc soki… Holopatia dopełni reszty i wtedy poczujesz się lepiej, bo wiesz, że zrobiłeś coś bardzo ważnego dla siebie. Nie ma nic ważniejszego dla człowieka niż dbanie o wysoką wibrację i o rozwój świadomości. Na tym polega stan istnienia zwany zdrowiem.

EM: To wszystko mi kojarzy się ze schorzeniami psychosomatycznymi, a zarazem z psychoterapią. Czy tylko o to tu chodzi?…

RN: Nie do końca. Leczone są też alergie, uzupełniane jest także konwencjonalne leczenie raka, zapalenia stawów, czy syndromu Hashimo … Terapeuta może wzmacniać system odpornościowy holopatycznie, aplikuje  specjalne częstotliwości… Uczy pacjenta specyficznych medytacji. Czy to się uda czy nie, wiele zależy od nastawienia samego pacjenta, od czynników karmicznych, od atmosfery jego środowiska…

EM: Czy ostatni etap na drodze rozwoju medycyny zostanie osiągnięty za pomocą holopatii? Chodzi mi o holistyczną metodę leczenia ludzi jako całego organizmu?

RN: Medycyna holopatyczna, a wraz z nią ortomolekularna rozwija szybko szczególnie w niemieckojęzycznych państwach Unii Europejskiej.  Istnieje już ogromna biblioteka leków holopatycznych: 12 tysięcy leków zapisanych cyfrowo. Medycyna holopatyczna oferuje nam dysk o nazwie QuinSpektrum, na którym są nagrane częstotliwości leków, które terapeuta wgrywa sobie w swój  w komputer, co umożliwia mu skompilowanie „na miarę” specyficznej recepty dla swojego pacjenta. Ten ostatni otrzymuje leczenie na 6 poziomach: na poziomie komórkowym, na poziomie tkanek, układu krwionośnego, nerwowego, mentalnego i psychicznym. Człowiek wg. holopatii jest mikrokosmosem, który jest 11 wymiarową istotą (filozofia bazująca na fizyce genialnego Burkharda Heima) i wszystkie te wymiarynależy uzdrawiać jednocześnie, zamiast zwalczać symptomy, które są obrazami przekazującymi pacjentowi oraz jego terapeucie istotne informacje dotyczące procesu chorobowego.

EM: Dziękuję za rozmowę.

RN: …a ja za poświęcony mi czas

 

Źródło: holopatia.blogspot.com

Emilia

3 stycznia 2019

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Komentarze

Brak komentarzy w tym wpisie